Pod wiaduktami musiał się schylać, całą drogę jechał na stojąco, nie odżywiał się przez cały dzień, mimo że suchy prowiant miał przy sobie - w takich warunkach zdążał wczoraj do gdańskiego zoo, młody samiec żyrafy.
Przebył około sześćset kilometrów, bo aż z zoo w mieście Schwerin w Niemczech (między Berlinem i Hamburgiem, ale na terenie dawnej NRD). Już od pierwszych chwil Toto Bingo - bo tak się nazywa - poczuł się w gdańskim zoo jak u siebie. Nic dziwnego, wszak powitano go tutaj - wczoraj wieczorem - bardzo gościnnie. Od razu dostał nowiutkie mieszkanie, wystarczające dla sześciorga dorosłych samców. Poczęstowano go świeżutkimi gałązkami brzozy.
- Żyrafa podróżowała w przyczepie z obniżanym dachem, którą ciągnął dżip - mówi Michał Targowski, dyrektor oliwskiego zoo. - Ruchomy dach umożliwiał przedostanie się tego transportu pod mostami, ale wówczas żyrafa musiała się pochylać. Zwierzę to mierzy bowiem ponad 4 metry wzrostu, a waży około 700 kilogramów. Jechała na stojąco; taki jest zresztą tryb życia tych zwierząt w dzikim środowisku. Kładą się na krótko. Nasz nowy gość to dwulatek, czyli jest jeszcze młody, dorosłe osiągają wysokość 6 merów, a ważą półtorej tony.
Dzisiaj przedstawiciel najwyższych ssaków już stąpa po gdańskiej ziemi. Do tej chwili oliwski ogród zoologiczny przygotowywał się od dawna. Przede wszystkim finansowo - trzeba było bowiem zbudować mieszkanie dla żyraf, zapewnić im terytorium do spacerów. Przygotowywano się też na konieczność kupna tych ssaków, dlatego, przez wiele miesięcy trwała zbiórka funduszy.
Na szczęście, dzięki poważaniu, jakim oliwskie zoo cieszy się za granicą, żyrafy ma za darmo.
Na początek będą dwa samce. Potem dołączą do nich cztery samice, a za parę lat zapewne zaczną brykać w Gdańsku małe żyrafiątka. Mieszkanie dla nich zbudowano za pieniądze z budżetu miasta. Zoo musiało zapłacić jedynie za transport, ale część tych pieniędzy zdobyło dzięki hojności darczyńców.
Żyrafy to dziwne zwierzęta. Najwyższe ze wszystkich ssaków, a wyglądają jakby nosiły korony. Obok sterczących uszu na głowie mają wyrostki, przypominające rogi. Tymi rogami potrafią zadawać ciosy. Opiekunowie muszą się liczyć z ubodzeniem przez żyrafę a także z jej... kopniakami. Dlatego pracownicy oliwskiego zoo uczyli się w innych ogrodach zoologicznych sposobów obchodzenia się z tymi stworzeniami. Pracę opiekunów żyraf obserwowali: dyrekcja oliwskiego zoo, lekarze weterynarii, asystenci i kierownictwo działu hodowlanego, żywienia, a także pielęgniarze.
Najwyższe ssaki będą miały w sąsiedztwie jedne z najmniejszych: surykatki. Na wybiegu żyrafy będą spacerować razem z zebrami.
Wszystko to jednak będzie można oglądać dopiero za parę tygodni. Żyrafy muszą bowiem zostać poddane obserwacji, czyli tzw. kwarantannie. Nie dojrzymy ich nawet przez szparkę. Oficjalne otwarcie żyrafiarni odbędzie się 11 lipca. Niewykluczone jednak, że żyrafy wcześniej zaczną wychodzić na spacery, jeżeli szybko przystosują się do nowych warunków życia.
(...)
Dom dla sześciorga najwyższych
Michał Targowski, dyrektor Miejskiego Ogrodu Zoologicznego Wybrzeża w Gdańsku Oliwie
O przydzieleniu nam żyrafy z zoo w Schwerinie postanowił Marc Damen, koordynator hodowli tych ssaków na naszym kontynencie - przedstawiciel EAZA - Europejskiego Stowarzyszenia Ogrodów Zoologicznych i Akwariów. On decyduje, które stworzenia i z których ogrodów zoologicznych komu przekazać do dalszej hodowli. Tak dobiera zwierzęta, żeby były jak najmniej spokrewnione. Drugiego samca przydzielił nam z Poznania. Zamierzamy jednak utworzyć stado hodowlane, liczące sześć sztuk, w tym cztery samice. Dla tylu żyraf przygotowaliśmy pawilon, liczący kilkaset metrów kwadratowych. Wybieg ma powierzchnię około hektara.
Dołączył: Pon Mar 27, 2006 14:24 Posty: 1095 Skąd: tylko Gdańsk
Wysłany: Pią Cze 20, 2008 19:56 Temat postu:
Pufcik napisał:
Cytat:
A to zdjęcie szopa nie jest z oliwskiego zoo. Tematy się pomyliły mówimy o oliwskim zoo a nie o ogrodach zoologicznych świata.
hmmm cóż... ja tylko wkleiłem zdjęcie zamieszczone w Dzienniku Bałtyckim Polska The Times ... _________________ ... wzniesioną głowę buntownika łatwo katowski ścina topór....
Wysłany: Czw Cze 26, 2008 10:09 Temat postu: Całe ZOO tylko dla nich. Wieczór pełen marzeń
Całe ZOO tylko dla nich. Wieczór pełen marzeń
Jest taki jeden dzień w roku, przypadający zawsze w pierwszy piątek czerwca, kiedy to oliwskie ZOO otwiera swoje bramy specjalnie dla chorych dzieciaków i ich opiekunów.
– Już po raz czwarty włączyliśmy się do akcji organizowanej przez Europejskie Zrzeszenie Ogrodów Zoologicznych – mówi Michał Targowski, dyrektor oliwskiego ZOO. – Gościmy tu dziś małych pacjentów m.in. z oddziałów onkologii i nefrologii, hospicjów, a także chorujących na mukowiscydozę. Z założenia miało to być spotkanie rodzinne, tak więc zaprosiliśmy również ich rodziców, opiekunów i rodzeństwo. Ta idea cieszy się coraz większą popularnością oraz poparciem sponsorów, dzięki czemu rzeczywiście jesteśmy w stanie spełniać dziś dziecięce marzenia – zauważa dyrektor Targowski.
Podczas „Wieczoru marzeń” na wszystkich zaproszonych gości czekała moc atrakcji: konkursy i zabawy z nagrodami, przejażdżka ciuchcią, pokazy i prezentacje z udziałem psów ratowniczych, poznawanie zwyczajów i obrządków Indian (nasi rodzimi „Indianie” przyjechali specjalnie na tę okazję z południa Polski), strzelanie z łuku i malowanie twarzy. Do tego możliwość zobaczenia ZOO z podnośnika wielkiego wozu straży pożarnej i wysłuchania zabawnych historii pracowników ogrodu o swoich podopiecznych. Jak to zwykle z dziećmi bywa, największą chyba frajdę sprawiło im jednak jeżdżenie z motorowcami na ich ogromnych, ryczących maszynach.
– To również dla nas jest jeden z najważniejszych dni w roku, do którego przygotowujemy się na parę miesięcy wcześniej – podkreśla dyrektor oliwskiego ZOO. – Wysiłek jednak w pełni się opłaca, kiedy patrzymy na roześmiane twarze tych, często bardzo chorych, dzieci.
W imprezie, która zakończyła się późnym wieczorem przy wspólnym ognisku, wzięło udział ok. 200 małych pacjentów oraz ich najbliżsi.
„Wieczór marzeń” (Dreamnight at the ZOO) jest kampanią organizowaną wspólnie przez ogrody zoologiczne na całym świecie. Akcja zainicjowana w 1996 roku przez ZOO w Rotterdamie z roku na rok obejmuje coraz większą liczbę ogrodów. W zeszłym roku w trakcie „Wieczoru marzeń” gdańskie ZOO odwiedziło około 1000 osób, w tym 560 niepełnosprawnych dzieci.
Patronat honorowy nad imprezą w oliwskim ZOO objął Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz.
„Wieczór marzeń” to nie jedyna akcja organizowana przez oliwskie ZOO z myślą o chorych dzieciach. W ciągu roku odbywają się tu spotkania m.in. z osobami niewidomymi i autystycznymi. W czerwcu ogród odwiedziła grupa niepełnosprawnych dzieci z Miastka.
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Portal www.MojeOsiedle.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi
zamieszczanych przez użytkowników serwisu. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo
lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną
lub cywilną.