Wiek: 38 Dołączył: Czw Paź 18, 2007 1:24 Posty: 273 Skąd: O L I W A
Wysłany: Wto Paź 13, 2009 21:26 Temat postu:
Cytat:
BĘDZIE SIĘ DZIAŁO W DOMU ZARAZY
przy Starym Rynku Oliwskim 15
14 X 2009 środa, 18.00
Filozofia w Domu Zarazy; czytanie klasykówHegel, Schopenhauer
Znana jest powszechnie niechęć Schopenhauera zarówno do filozofii, jak i do osoby Hegla. Niechęć, której nie zakończyła nawet śmierć filozofa w czasie epidemii cholery w Berlinie w 1831 roku. Do przekonania, że chociaż rozpisana na wiele indywidualnych doświadczeń, metafizyczna prawda może być tylko jedna, dołącza się odraza do popularnego populizmu, który czyni z idealizmu sztandar egzaltowanego społeczeństwa, o którym frankfurcki mistrz nie ma dobrego mniemania. Kluczem pierwszej filozofii jest syntetyczność i pełność, drugiej krytyka i niepokojąca intuicja. W jednej historia wyjaśnia i usprawiedliwia wszelkie formy bytu społecznego, w drugiej aczasowa wola, przeżywana w autentycznej egzystencji stawia człowieka w poprzek wszelkich dziejowych prawidłowości. Narracja pierwsza pisana jest od środka, niejako rozświetlając w czasie kod informatyczny, druga zaś opowiadana od zewnątrz, z perspektywy kosmicznej i anomalii, jaką stanowi dla niej ludzka świadomość. Kto ma rację? Historia, która rości sobie prawo do bycia sprawdzianem wartości teorii, czy też ów demaskator, który może historię potępić?
16 X 2009 piątek, 17.00
Prezentacja multimedialna unikatowych filmów archiwalnych o Gdańsku
z lat 30-tych XX w.
Wiek: 38 Dołączył: Czw Paź 18, 2007 1:24 Posty: 273 Skąd: O L I W A
Wysłany: Nie Paź 18, 2009 22:39 Temat postu:
Relacja Oli Dominik ze spotkania z cyklu "filozofia w Domu Zarazy" w dniu 14.10.2009r.
Cytat:
Sowa Minerwy wylatuje o zmroku
14 października 2009 roku, kiedy wiatr przewracał drzewa, strącał dachówki i wyrywał parasole z rąk przechodniów, w Domu Zarazy odbył się XVIII już wykład z filozofii. Nie zważając na jesienną apokalipsę i fakt, że tego wieczora na sali zebrało się zaledwie dziesięć osób, doktor Marek Fota przez blisko dwie godziny opowiadał o Heglu i Schopenhauerze. Pierwsze słowa prowadzącego brzmiały: „Wypowiadanie się na temat filozofii niemieckiej nie należy do wdzięcznych zadań. Niemcy zaczynają wówczas mówić tak, aby ich nie rozumiano.”
Po krótkim wprowadzeniu doktor Fota przybliżył zgromadzonym postać Georga Wilhelma Friedricha Hegla. Z jego filozofii czerpał między innymi Lenin, mówiąc o światowej rewolucji. Z heglizmu wypływa również cała myśl polskiego mesjanizmu, bez tego systemu filozoficznego romantyzm nigdy by w Polsce nie zaistniał. Hegel jest znany przede wszystkim ze swej metody pojmowania biegu historii, lecz w orbicie jego zainteresowań znajdowały się różne dziedziny życia, na przykład sztuka. Wypowiadając się na ten temat, filozof odwoływał się do kategorii formy i treści. Sztuka archaiczna, odznaczająca się przewagą formy nad treścią, ma zdaniem Hegla charakter symboliczny; w sztuce klasycznej pierwiastek formy i treści jest równoważony, zaś romantyzm to epoka sztuki programowej, czyli przewagi treści nad formą. Sama filozofia jest fragmentem rozwoju dziejów i odzwierciedleniem sposobu pytania. Hegel analizował również zależność ludzi od okresów historycznych. Człowiek jest istotą określoną przez własną epokę: nasi przodkowie mieli tę samą strukturę antropologiczną co my, ale inną świadomość. Obiektywna historia nie istnieje. Drugim z bohaterów wykładu był Artur Schopenhauer. Matka i ojciec przyszłego filozofa życzyli sobie, aby ten przyszedł na świat w Wielkiej Brytanii, jednak ich syn urodził się w Gdańsku. Schopenhauer nie pasuje do typowego wizerunku myśliciela: nigdy nie borykał się z kłopotami finansowymi. Dzięki temu mógł bez przeszkód oddawać się ulubionym zajęciom. Studiował języki klasyczne, był poliglotą i człowiekiem wielkiej erudycji. Zgromadził bogatą bibliotekę. Ważne miejsce w jego księgozbiorze zajmowały dzieła literatury wschodniej; w systemie filozoficznym Schopenhauera da się zauważyć wyraźne i świadome wyjście poza Europę. Pierwsze lata działalności nie były dla autora „Świata jako woli i wyobrażenia” łatwe. Pełnił funkcję nauczyciela akademickiego, lecz pech chciał, że wykładał w tym samym czasie co Hegel. Rezultat? U Hegla pełna sala, u jego konkurenta trzech studentów. Wrażliwy na punkcie sławy Schopenhauer nie mógł się z tym pogodzić, zraził się do filozofii akademickiej. Niestety, również jego dzieła nie spotkały się z ciepłym przyjęciem. Pierwsze książki filozofa, wydane za jego własne pieniądze, poszły w większości na przemiał. Schopenhauer nie stworzył własnej szkoły, lecz z biegiem czasu zyskał popularność. Do jego uczniów należał między innymi Nietzsche.
Dumając nad ludzkim życiem, Schopenhauer doszedł do bardzo pesymistycznych wniosków. Szczęście nie istnieje, dlatego człowiekowi pozostaje unikanie wielkich cierpień. Pewnym antidotum jest sztuka, daje ona jednak ukojenie koneserom, a nie artystom, skazanym na cierpienie z racji swej wrażliwości. Schopenhauer zajmował się również problemem relacji międzyludzkich. Doszedł do wniosku, że inni myślą o nas tylko wtedy, gdy chcą nam zaszkodzić. Większość ludzi nie zasługuje na to, aby się do nich odezwać. Więzi towarzyskie tak naprawdę nie istnieją. Świadczą o tym konwenanse, jak choćby zdanie: „Napijesz się herbaty?”. Honor to kajdany psychiczne, zaś miłość szaleństwo. Współczucie? Wzbudzić je może tylko widok kogoś poszkodowanego przez los bardziej niż my (Zawsze może być gorzej).
Pewną wartość przypisuje Schopenhauer pieniądzom: zapewniają one wolność. Kryje się tu jednak pułapka należy mieć tyle pieniędzy, aby o nich nie myśleć, fortuna przynosi zmartwienia. Płci pięknej nie darzył filozof zbyt wielkim poważaniem: uważał, że mężczyzna daje kobiecie wszystko w zamian za TO JEDNO. (W tym momencie wykładu z ust zgromadzonych na sali niewiast wyrwał się okrzyk oburzenia.) Sam Schopenhauer, choć towarzystwa pań nie unikał, nie zaprowadził żadnej z nich do ołtarza, wychodząc z założenia, że małżeństwo oznacza dwa razy więcej problemów.
Dla wykładu pana doktora Marka Foty warto było zmagać się ze złośliwością aury. Opowiadał on w zajmujący sposób, a przy tym nawiązał dobry kontakt ze słuchaczami. Goście ze skupieniem zagłębiali się w filozoficzne zawiłości, zaś ciekawostki z życia Schopenhauera witali wybuchami śmiechu. Pani Danuta Wachowiak absolwentka filozofii powiedziała: Choć posiadam pewną wiedzę z tego zakresu, ten świetnie prowadzony wykład naświetlił mi coś nowego. Zawsze się zastanawiam, czemu interesujemy się filozofią, a nie potrafimy żyć, korzystając z tych mądrości.
Lepiej jednak odnosić się do niektórych zaleceń filozoficznych z pewną dozą sceptycyzmu i naiwnie wierzyć, że bliźni interesują się nami po prostu z życzliwości.
Ola Dominik
Wiek: 38 Dołączył: Czw Paź 18, 2007 1:24 Posty: 273 Skąd: O L I W A
Wysłany: Nie Paź 18, 2009 22:58 Temat postu:
Relacja Oli Dominik z prezentacji unikatowych filmów archiwalnych o Gdańsku, w dniu 16.10.2009
Cytat:
Trójmiasto z perspektywy Ikara
16 października 2009 roku, podczas spotkania prowadzonego przez pana Rolanda Józefowicza, w Domu Zarazy odbyła się projekcja dwóch filmów związanych z Trójmiastem. Pierwszy z nich, zrealizowana w drugiej połowie lat 60. "Operacja Trójmiasto"; (reż. Leonard Ordo), przedstawiał między innymi zdobywanie Gdańska i Gdyni w 1945 roku. Ten propagandowy film jest opatrzony rosyjskim komentarzem. Okazało się to plusem: widzowie nieznający języka naszych wschodnich sąsiadów mogli w pełni skoncentrować się na zdjęciach, które ukazywały Dwór Artusa obwieszony flagami ze swastyką, tłumy wiwatujące na cześć Hitlera, płonący Gdańsk, zrujnowany dworzec w Sopocie... Po projekcji pan Roland Józefowicz powiedział, że towarzysząca filmowi narracja nie była w tym wypadku najważniejsza. Dzieło to jest zresztą bardzo delikatne pod względem propagandy, nie może być zestawiane na przykład z poruszającymi ten sam temat produkcjami niemieckimi.
Pokaz dokumentu "Operacja Trójmiasto" wywołał wśród gości żywą dyskusję. Podczas wymiany poglądów uczestnicy spotkania powoływali się na własne wspomnienia i relacje gdańszczan pamiętających czasy II wojny światowej. Rozmawiano między innymi o aktach wandalizmu, jakich dopuszczano się w wyzwolonym Gdańsku w imię walki z faszyzmem.
Drugi z pokazywanych tego wieczora filmów, będący zapisem powietrznej podróży pana Józefowicza nad Trójmiastem, całkowicie odmienił panujący na sali nastrój. Zrealizowana kilka lat temu impresja ukazywała z lotu ptaka (dla ścisłości: motolotni) miejsca takie jak Port Północny, Westerplatte czy Klif Orłowski. Najpiękniejsze ujęcia przedstawiały sunące po morzu żaglówki. Delektując się odcieniami morskiej wody, można było zapomnieć o znanym z plakatów haśle "Bałtyk umiera!". Również tereny miejskie prezentowały się z perspektywy pasażera motolotni znacznie korzystniej niż z perspektywy przechodnia. Goście ujrzeli też widok, którego od czasu ostatniego sztormu nie można już uświadczyć: sopockie molo w kompletnym stanie. Co chwilę któryś z widzów wydawał radosny okrzyk, rozpoznając miejsce szczególnie sobie bliskie. Autor filmu miał po projekcji problem z opuszczeniem Domu Zarazy, gdyż zasypano go pytaniami.
Trójmiejski Ikar dysponuje znacznie lepszym sprzętem niż jego mitologiczny poprzednik, dlatego też powietrzny rejs przebiegał bez przykrych niespodzianek. Dla osób pragnących powtórzyć wyczyn pana Józefowicza przykra wiadomość: obecnie na lot nad miastem trzeba uzyskać specjalne pozwolenie, a próba ominięcia przepisów może pociągnąć za sobą poważne konsekwencje. Zwykłym śmiertelnikom pozostają tramwaje i odwiedziny w Domu Zarazy. Następne spotkanie z panem Józefowiczem już w listopadzie.
Ola Dominik
16.10.1a Pan Roland Jozefowicz trojmiejski Ikar.jpg
16.10.2a Projekcja zakonczona, lecz nie tak latwo opuscic Dom Zarazy.jpg
16.10.3a Najlepszy dowod na to, ze spotkanie bylo interesujace.jpg
25 października w Domu Zarazy miała miejsce projekcja filmu dokumentalnego Fenomen Bruno Gröninga – śladami „cudownego uzdrowiciela”. Trwa on pięć godzin, a realizowany był przez dziewięć lat. Składają się na niego materiały archiwalne i wywiady ze świadkami, przeplatane scenami z udziałem aktorów. Przy tworzeniu Fenomenu Bruno Gröninga brali udział wolontariusze. Celem tego niezwykłego dzieła jest przekazanie prawdy o życiu i nauce urodzonego w Oliwie uzdrowiciela.
Oto Fotograficzna relacja tego, co się działo na projekcji filmu o Bruno Groningu.
Na zdjęciach zauważycie na pewno jasne okrągłe plamki, co możecie uznać z niefrasobliwość fotografa lub brudny obiektyw jednak to nic z tych rzeczy to są „Orbs” więcej o tym zjawisku znajdziecie w linku
Dołączył: Sob Maj 02, 2009 22:11 Posty: 64 Skąd: Oliwa
Wysłany: Pią Gru 18, 2009 12:07 Temat postu:
projekt ciekawy, miejsce idealne na tego typu inwestycje ale....
takie nowoczesne bryly bardziej pasowaly by w okolicach hali Olivia a tu widzial bym zabudowe bardziej "oliwską" ,mniej kontrasujaca z okolicznymi zabudowaniami, cos ala stara winiarnia w Gdansku i to co obecnie buduje sie w tej czesci Gdanska, czyli nowoczesnie, ale z poszanowaniem dla okolicznej zabudowy i bez wprowadzania niepotrzebnego chaosu architektonicznego.
Wiek: 38 Dołączył: Czw Paź 18, 2007 1:24 Posty: 273 Skąd: O L I W A
Wysłany: Pon Lut 08, 2010 21:04 Temat postu:
Stowarzyszenie Stara Oliwa
zaprasza na
recital pani Edyty Ciechomskiej (sopran)
w dniu 09.02.2010 godz. 17 w Domu Zarazy (Oliwa Stary Rynek Oliwski 15)
Wstęp wolny
Szczegóły w załączniku
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Portal www.MojeOsiedle.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi
zamieszczanych przez użytkowników serwisu. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo
lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną
lub cywilną.