Jak czytam Twoje teksty, to brak mi słów na wyrażenie swoich doznań po ostatnim wpisie jaśnie wielmożny Panie Radku Z...ogólnie jestem załamany, że rozpcząłem z Toba dyskusję na tym forum, szkoda łamów i czasu na na Ciebie...
Wyremontowany peron SKM w Gdańsku Oliwie budzi negatywne emocje wśród mieszkańców. Fora internetowe są pełne krytycznych wypowiedzi pod adresem "nowego" peronu. Miało być pięknie, klimatycznie, z historyczną nutą. Tymczasem nowa wiata i czerwony polbruk zamiast stylowej kostki kamiennej nie przekonują oliwian. Wydaje się, że nowoczesny wygląd stacji SKM nie pasuje do zabytkowej dzielnicy, jaką jest Oliwa.
Swój dawny secesyjny styl zachował jeszcze peron dla pociągów dalekobieżnych. Wygląda tak, jakby czas stanął w miejscu. Niestety, ten także wymaga remontu. Mieszkańcy obawiają się, że również ta urokliwa stacyjka przegra kiedyś z nowoczesną, nie do końca przemyślaną architekturą.
Remont peronu SKM, z którego korzystają każdego dnia setki osób, rozpoczął się we wrześniu 2008 roku. Władze SKM w Trójmieście zapewniały, że oliwski peron zachowa swoją wyjątkowość. - Remont będzie prowadzony w zgodzie z historycznym charakterem dworca - zapewniała Lucyna Bujnicka, rzecznik SKM w Trójmieście.
Na zapewnieniach jednak - zdaniem mieszkańców - się skończyło. Początkowo wszyscy się cieszyli, że to miejsce jest odnawiane. W końcu żadne prace nie były tam prowadzone przez blisko 50 lat. Po zakończeniu remontu pojawiły się jednak słowa krytyki.
Okazało się, że peron nie nawiązuje do secesyjnej stylistyki sąsiedniego peronu, ale do niedawno wyremontowanej stacji SKM w Gdyni Głównej - takie same ławki, kostka i wiata. A, ponoć, miało być inaczej...
Gdynia to nowoczesne miasto. Niedawno obchodziła 83-lecie nadania praw miejskich. Wychodząc z gdyńskiego peronu, widać budynki, które powstały w dobie modernizmu. Tutaj pasuje nowoczesny dworzec kolejowy. Ale - według mieszkańców - nie w Oliwie.
Pasażerowie korzystający z peronu w Oliwie zwracają też uwagę na monotonny, szary kolor wiaty. Ich zdaniem, nie komponuje się z klimatyczną ciemnobrązową wiatą, która stoi nietknięta na sąsiednim peronie. - Przecież te dwie wiaty "gryzą się". To zupełnie nie pasuje do siebie - mówi pani Teresa, czekająca na pociąg.
Oliwa to dzielnica zabytkowa, pełna urokliwych uliczek i miejsc zieleni, ciekawych kamienic i dworków.
Wydaje się, że wykonawcy remontu nie brali w ogóle pod uwagę tego aspektu.
Po remoncie stacja wygląda estetycznie, ale nie przyciąga wzroku, nie zachwyca...
- To wygląda trochę tak jak "produkcja taśmowa" - śmieje się Tadeusz Komalski, jeden z pasażerów. - Trzeba było wyremontować stacje kolejowe, więc zrobiono to hurtem.
Zarząd Szybkiej Kolei Miejskiej zapowiada remonty kolejnych peronów, m.in. w Sopocie. Tam stoi jeszcze XIX-wieczna wiata...
Wierni wchodzący do kościoła św. Mikołaja w Łęgowie przez dziesiątki lat nie wiedzieli, że stąpają po grobie o. Iwo Rowedera, XVIII-wiecznego przeora klasztoru cystersów w Oliwie, a zarazem proboszcza miejscowej parafii. Nie wiedział tego również obecny proboszcz ks. dr Grzegorz Rafiński, jednak to właśnie dzięki jego determinacji udało się określić miejsce wiecznego spoczynku hierarchy.[...]
Na 29 maja, czyli w rocznicę śmierci o. Iwo Rowedera, zaplanowano uroczystości ku jego czci. Na grobie przeora pojawi się płyta z odpowiednią inskrypcją, wyżej zawiśnie "wieczysta lampka". Żeby już nikt nigdy nie musiał go szukać.
20 komputerów stacjonarnych i notebooków oraz ponad 800 różnych nośników danych należących do studentów zarekwirowali we czwartek policjanci z komend miejskiej i wojewódzkiej w Gdańsku. Akcja odbyła się domach studenckich Uniwersytetu Gdańskiego i Politechniki Gdańskiej, za zgodą władz uczelni.
Policjanci z wydziałów walki z przestępczością gospodarczą zabezpieczyli komputery oraz nośniki danych wykorzystywane prawdopodobnie do bezprawnego rozpowszechniania muzyki, filmów i oprogramowania w internecie. Nośniki zostaną przekazane biegłemu do szczegółowej ekspertyzy. Jeśli badania potwierdzą ich nielegalne pochodzenie sprawcom grozi nawet 5-letnie więzienie.
O konieczności znalezienia inwestora, który odmieniłby Targ Sienny i Rakowy mówi się od lat. Po drodze miasto musiało porozumieć się z PKP (trzy lata negocjacji) oraz z kupcami z Gildii (otrzymają teren przy Hali Olivii, którzy sami zabudują i jeszcze przekażą miastu 1 tys. m kw. biur). Teraz urzędnicy liczą, że ten lokalizacyjny rarytas w końcu zostanie skonsumowany z korzyścią dla wszystkich.
Już lada moment, a konkretnie we wtorek 30 czerwca, rozpocznie się 52. Międzynarodowy Festiwal Muzyki Organowej w Oliwie. Na muzyce organowej nie znam się wcale – wiem tylko tyle, że dźwięk tego instrumentu potrafi przenieść słuchacza w atmosferę „mroków średniowiecza”, budzi grozę, a najlepiej wyraża go kategoria estetyczna powstała pod koniec starożytności – wzniosłość.
www.staraoliwa.plOliwę znam za to już ponad dwadzieścia lat i pozostaję jej oddaną wielbicielką. W związku z powyższym skupię się na samych organach. Nie będę też pisać o ich walorach jako dzieła sztuki, kto ciekaw może sięgnąć do pierwszego lepszego przewodnika po Gdańsku. To, co najbardziej intrygujące, to ukryta pod warstwą historii legenda…
Oliwa to przepiękna dzielnica Gdańska, która do 1926 roku była osobnym miastem. Jak głosi oficjalna wersja, osada założona została przez zakon Cystersów, który sprowadził na te tereny Sambor I w XII wieku. Niepodważalnie najwspanialszym zabytkiem Oliwy jest archikatedra, jednak w tym niesamowitym budynku mieści się inna, nie miej godna uwagi rzecz – rokokowe organy.
Mistrzem, który stworzył oliwskie organy był Jan Wilhelm Wulff z Ornety. Przybył do Gdańska w 1758 roku. Z początku jedynie przebudował małe organy. Następnie Wulff wyruszył w podróż, by doskonalić swój kunszt. Po powrocie do Oliwy wstąpił do osiadłego tu zakonu cystersów i jako brat Michał, a potem ojciec Michał rozpoczął pracę nad wielkimi organami. Był to rok 1763.
Mimo że, historia podaje, jakoby ojciec Michał nie pracował nad organami aż do śmierci i żył
względnie długo, między mieszkańcami dzielnicy powtarzana jest legenda. Tłumaczy ona okoliczności śmierci mistrza: Gdy ojciec Michał szykował się do odprawienia nabożeństwa, a więc gdy przebywał w prezbiterium, zakonnicy postanowili zrobić mu niespodziankę i zagrali na jego organach. Z tego miejsca i w pełnym brzmieniu mistrz jeszcze swego dzieła nie słyszał i gdy tak potężne dźwięki docierały do jego uszu – ze wzruszenia pękło mu serce…
Również, gdy instrument zaczął „niedomagać” z oczywistego powodu – starości, a jego opiekunów nie było stać na renowację, ludzie widzieli tu tajemnicze knowania. Ponoć jeden z zakonników poczuwszy się skrzywdzonym przez swoich przełożonych miał z zemsty zatkać trudny do zlokalizowania otwór piszczałki i aż do śmierci nikomu nie zdradził, jak naprawić szkodę. Inna legenda, nieco bardziej wyniosła głosi, że organy zostały specjalnie wyciszone ponieważ ich pełne brzmienie, użycie wszystkich rejestrów byłoby albo niemożliwe albo zagrażałoby zawaleniem się świątyni.
Rządnych przygód i poskramiaczy legend zapraszamy serdecznie do przekonania się na własne uszy do czego zdolne są oliwskie organy! Zapraszamy na festiwal!
Pomnik Historii to najwyższa forma nobilitacji zabytków - mówi Tomasz Błyskosz, dyrektor Krajowego Ośrodka Badań i Dokumentacji Zabytków w Gdańsku, który właśnie przygotowuje wniosek o wpis na tę listę oliwskiej katedry. - W tej chwili tytuł ten ma 35 obiektów w Polsce, m.in.: Wawel, Wieliczka, Częstochowa, Biskupin, Gniezno, Kalwaria Zebrzydowska. Generalnie zasada jest taka: za Pomnik Historii uznaje się najcenniejsze i najbardziej reprezentatywne w danym "gatunku" obiekty: zamki, pałace, kościoły, centra miast, miejsca bitew, cmentarze. Jest też jeden zabytek techniki - Kanał Augustowski. Choć dziś tytuł Pomnika Historii to tylko prestiż, razem z Ministerstwem Kultury staramy się, by w ciągu 2-3 lat za prestiżem szły państwowe pieniądze na renowację tych obiektów.
Dlaczego katedra w Oliwie powinna stać się Pomnikiem Historii? - Właściwie nie tylko katedra, ale cały zespół pocysterski wraz z parkiem - precyzuje Błyskosz. - Oliwa dla historii Pomorza to miejsce najcenniejsze, wręcz magiczne. W katedrze pochowani są przecież pomorscy książęta, leżą tu także przedstawiciele znakomitych rodów: Konarscy, Kosowie, Konopaccy, Potuliccy. Wnętrze kościoła zawiera wybitne dzieła sztuki, m.in. obrazy Hermanna Hahna i Andreasa Stecha, czy pierwsze renesansowe dzieło w Gdańsku - nagrobek wspomnianej rodziny Kosów wykonany przez Willema van den Blocke - dodaje Błyskosz.
Kwaśniewski buduje się na Mazurach, Wałęsa jest wierny Gdańskowi, a Kaczyński wciąż ma mieszkanie w Sopocie - pisze "Rzeczpospolita", prezentując posiadłości polityków.
(...)Na tym tle bardzo skromnie wygląda stan posiadania Lecha Wałęsy. Od wielu lat mieszka w domu przy ul. Polanki w Gdańsku-Oliwie. Powierzchnia działki to ok. 6 tys. m.kw., a sama rezydencja Wałęsy ma ponad 300 metrów kwadratowych. - Wewnątrz przepychu nie widać - ocenia znajomy byłego prezydenta.
Każdy kto interesuje się Gdańskiem powinien znać to nazwisko. Pisarz, a przede wszystkim wielki gdańszczanin Brunon Zwarra obchodził wczoraj 90. urodziny.
Trudno znaleźć człowieka, którego życie bardziej oddawałoby dramatyczne losy Polaków urodzonych w Wolnym Mieście Gdańsku. Zwarra opisał je w pięciu autobiograficznych tomach "Wspomnień gdańskiego bówki". We wstępie do I tomu tłumaczy: " Być wśród swoich Polakiem nie jest trudne, lecz głosić polskość otwarcie wśród tak przeważającej ilości Niemców, jaka była wtedy w Gdańsku, nie było tak łatwe." Na kilka dni przed wybuchem wojny uciekł do Gdyni, ale po wkroczeniu tam Niemców trafił najpierw do obozu koncentracyjnego Stutthof, a potem Sachsenhausen. - Jestem prawdopodobnie ostatnim żyjącym z 1600-osobowego transportu gdańszczan do Sachsenhausen - mówi "Gazecie" jubilat. Pisarz jest zaprzysięgłym krytykiem Guntera Grassa. Uważa, że niemiecki pisarz w "Blaszanym bębenku" obraźliwie narysował postaci obrońców Poczty Polskiej i Kaszubów. Z tego powodu na wiadomość o przyznaniu Grassowi tytułu Honorowego Obywatela Gdańska, sam z tego tytułu zrezygnował. Oprócz wspomnień Brunon Zwarra jest autorem powieści "Gdańszczanie", "W gdańskiej twierdzy", opracował też wspomnienia kilkudziesięciu gdańszczan w zbiorowym dziele "Gdańsk 1939". Nadal mieszka w ukochanej Oliwie.
Od pewnego czasu gdańskie przystanki tramwajowe i autobusowe są czytelnie oznakowywane, tak, by pasażerowie nie znający miasta wiedzieli, gdzie dokładnie się znajdują. Na przystankach wieszane są estetyczne tablice wykonane w ramach Systemu Identyfikacji Miejskiej.
W czwartek nowe tablice pojawiły się na przystanku Bażyńskiego. Niektóre są poprawne, ale na części z nich błędnie napisano nazwisko patrona ulicy: "Barzyńskiego".
Błędna i niekonsekwentna pisownia od razu rzuciła się w oczy Mariuszowi Kowalczykowi, naszemu czytelnikowi.
- Wsiadając do tramwaju przy ulicy Bażyńskiego zauważyłem na wiatach nowe tabliczki z nazwą przystanku. Wszystko pięknie się prezentuje, ale błąd ortograficzny razi od razu w oczy! - denerwuje się pan Mariusz.
Za instalację tablic Systemu Informacji Miejskiej odpowiedzialny jest Zarząd Dróg i Zieleni. Urzędników poprosiliśmy o wyjaśnienie tej pomyłki.
- Jestem tym zaskoczony, sądzę, że błąd popełnił wykonawca, który jest spoza Gdańska. Trudno mi sobie wyobrazić, że błąd popełniliśmy na etapie projektu, ale sprawdzę to - zapewnił nas Mieczysław Kotłowski, dyrektor ZDiZ w Gdańsku.
Drogowcy oznakowują także inne przystanki: do końca listopada czytelne tablice trafią na wszystkie przystanki tramwajowe oraz część autobusowych.
Wśród zaproszonych są Lech Wałęsa, Paweł Adamowicz i Maciej Płażyński. 73. urodziny ks. Henryka Jankowskiego - kapelana "S", wieloletniego proboszcza parafii św. Brygidy w Gdańsku - przypadają w piątek 18 grudnia. Ale uroczystości rozpoczynają już dzisiaj.
- O godz. 18 w kościele św. Brygidy odbędzie się msza święta - mówi Jerzy Borowczak, dawny działacz "Solidarności" i przyjaciel księdza. - Potem przejdziemy złożyć kwiaty pod pomnikiem poległych stoczniowców. A o godz. 20 spotkamy się u księdza na ul. Polanki na herbacie. W piątek ksiądz pewnie będzie chciał obchodzić urodziny w gronie rodzinnym.
Na herbatkę do centrum ekumenicznego zostało w sumie zaproszonych 70 osób. Zaproszenie przyjął min. prezydent Lech Wałęsa, prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, Maciej Płażyński i Marian Krzaklewski.
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Portal www.MojeOsiedle.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi
zamieszczanych przez użytkowników serwisu. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo
lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną
lub cywilną.