Wysłany: Czw Lis 05, 2009 18:24 Temat postu: Wieża w oliwskim lesie do rozbiórki
Na wzgórzu u zbiegu ulicy Bażyńskiego i Polanki stoi wieża. Wieża ta służyła przed laty gdy istniało lotnisko na Zaspie.
Teraz ta wieża ma zostać rozebrana. ZDiZ zamierza powrócić do tego pomysłu który pojawił się 3 lata temu i rozebrać ją do końca grudnia.
Miasto chce ja unicestwić, gdyż nie chce brać za nią odpowiedzialności.
Szukajmy chętnego do jej przejęcia. Może jacyś alpiniści trenujący? _________________ www.staraoliwa.pl www.wolneforumgdansk.pl
Metalowa wieża ukryta na wzgórzu w oliwskim lesie przez lata pozostawała zapomniana. Teraz gdańscy urzędnicy postanowili pociąć ją na kawałki. Ale wieży bronią miłośnicy Gdańska
Wieża, a właściwie stalowa szkieletowa konstrukcja, stoi na wzgórzu w lesie tam gdzie ul. Polanki przecina się w ul. Bażyńskiego. Ma około 20 metrów wysokości, na górę wchodzi się po stromej drabinie zakończonej koszem, wielkości sporej wanny. Podłoga szczytu jest już nieco przerdzewiała, ale sama wieża jest w dość dobrym stanie. Dzisiaj służy głównie amatorom ekstremalnych emocji, bo kiedy zawieje wiatr to na górze nieźle buja. Miłośnikom ładnych widoków, bo z wieży rozciąga się cała panorama miasta (a do tego jest to jedyne miejsce w Trójmieście, z którego można podejrzeć rezydencję byłego prezydenta Lecha Wałęsy). I alpinistom, którzy wykorzystują to miejsce do ćwiczeń. - To była wieża naprowadzająca samoloty, które latały na lotnisko Gdańsk Zaspa - mówi Tomasz Strug z Wolnego Forum Gdańsk. - Powstała po wojnie, prawdopodobnie w latach 50. albo 60. Lotnisko zlikwidowano w 1974 r., a o wieży wszyscy zapomnieli.
Przypomniał sobie jednak o niej gdański Zarząd Dróg i Zieleni, dzisiejszy zarządca tego terenu. Rozbiórka wieży miała się odbyć cztery lata temu. Ale konstrukcja stoi do dziś. - Najpierw poszukiwaliśmy właściciela obiektu. Pytaliśmy wojsko, lotnisko, marynarkę wojenną, lotnictwo cywilne i wojskowe - nikt nie chciał się przyznać. To oznaczało, że wieżą musi zająć się nasz urząd - mówi Mieczysław Kotłowski, szef ZDiZ. - Opracowaliśmy projekt wyburzenia wieży, zebraliśmy dokumentację, uzyskaliśmy pozwolenie na rozbiórkę. A potem pracownik, który się tym zajmował, poszedł na emeryturę. I temat nam umknął. Jednym słowem: zawaliliśmy.
Teraz urząd po kilku latach przypomniał sobie o wieży. I postanowił ją zlikwidować jeszcze do końca tego roku. - Tę sprawę trzeba doprowadzić do końca - mówi Kotłowski. - Nie będzie to łatwe, bo konstrukcja jest wysoka i znajduje się w lesie, samochodem nie da rady tam podjechać. Ale nie jest to niemożliwe - w końcu nieraz ściągało się poprzewracane, wielkie drzewa.
Wieża ma być od góry cięta na kawałki, a stalowe części spuszczane na ziemię. Tymczasem w obronę obiektu zaangażowali się miłośnicy miasta. - Po co rozbierać coś, co nikomu nie przeszkadza - denerwuje się Strug. - Przecież ta wieża może przydać się np. osobom trenującym wspinaczkę. Miasto ma pewnie wiele innych wydatków niż likwidowanie czegoś, co jeszcze się może przydać. I nie przemawiają do mnie argumenty o tym, że to niebezpieczne. Z drzewa też można spaść, a nie jest to powodem to wycięcia lasu.
Tymczasem urzędnicy deklarują, że są skłonni pójść na współpracę. - Jeśli znajdzie się ktoś, kto przejmie ten obiekt pod opiekę i go zabezpieczy, nie widzimy przeszkód - mówi Kotłowski. - Nie będziemy przecież nikomu robić na złość i rozbierać wieży, która się komuś może przydać. Czekamy na propozycje. Podpiszemy stosowny protokół.
Tomasz Strug: - Puścimy tę informację w internecie. Może znajdzie się ktoś, kto będzie chciał wieżę.
Nikt się do niej nie przyznaje, więc miasto postanowiło wyburzyć metalową wieżę w oliwskim lesie, tłumacząc to względami bezpieczeństwa. Czy wieży nie można jednak zostawić w spokoju?
(...) To nigdy nie była i, ze względu na swą konstrukcję, także nigdy nie będzie wieża widokowa - podkreśla dyrektor Zarządu Dróg i Zieleni Mieczysław Kotłowski.
Dlatego ZDiZ chce wieżę wyburzyć, by nikomu ze śmiałków, wchodzących jednak na górę, nic się nie stało. To o tyle dziwne, że miasto nie jest właścicielem konstrukcji, nie powinno więc obawiać się ewentualnych pozwów. Wcześniej zapytano wszystkie możliwe służby, nie wyłączając wojska, do kogo należy konstrukcja. Ale nikt się nie przyznał.
(...)
Miasto nie zamierza jednak wieży odnawiać. Urzędnicy forsują dwa rozwiązania: albo rozbiórka, albo przekazanie wieży komuś, kto się nią zajmie. - Udostępnienie jej zwiedzającym nie wchodzi w grę, bo nikt nie da na to zezwolenia, może jednak służyć np. alpinistom. Wiem, że już są wstępnie zainteresowani. Jesteśmy gotowi oddać ją w użytkowanie całkiem za darmo - mówi Mieczysław Kotłowski.
Pytanie jednak dlaczego miasto zdecydowało się rozebrać wieżę, stanowiącą swego rodzaju atrakcję i pomnik historii, skoro przez tyle lat w ogóle nie przejmowało się jej losem? Czy nie lepiej byłoby postawić przy niej tabliczkę, że wchodzić na nią nie można, a każdy kto to robi - działa na własną odpowiedzialność?
Na spokojnie.
Nie ma tak hop. Jeśli ktoś wieże zgarnie nie wiadomo po co to pierwsze co będzie musiał zrobić to:
-napawać wszystkie szczebelki
-wykonać oczyszczenie konstrukcji
-wykonać antykorozje.
-pospawać podesty u góry
-zamontować światła przeszkodowe
-prawdopodbnie obudować drabinke koszem asekuracyjnym.
Załóżmy, że robią to dobrzy harcerze. Muszą mieć do tego samochód terenowy chyba, że chcą wszystko targać na plecach. Obowiązkowo karcher z dyszą do piaskowania, agregat prądotwórczy i tanie drobnostki takie jak szlifierki. Malowanie tego to 150 litrów farby lekko jak nie więcej. I modlitwa, żeby nie było trzeba wymieniać elementów konstrukcji. Mamy już pomalowane. Malowaly to trzy osoby miesiać czyli za darmo.
Ten proces można skrócić w fakturze zlecając ją komuś. No dobra, i mamy taki obiekt. I po co on komu ( tak prawnie. )? Na zwiedzanie się nie nadaje bo nie spełnia warunków. Nawet jeśli jacyś alpiniści (??) ją zgarną to muszą mieć na to kasę a potem pomysł. Jedyne co na tym się da robić to zjazdy, przepinki i włażenie. A takich obiektów za darmo jest multum w trójmieście. W dodatku muszą potem odpowiadać za to czy ktoś z niej nie spadnie w czasie zajęć. W straszynie mamy poligon wysokościowy i on zapełnia lukę. U nas też nie ma jakiegoś super zainteresowania kursami prac wysokościowych a taki obiekt da spełnienie może trzech punktów wyszkolenia. Galeria u góry strasznie mała więc dużo osób naraz się nie przeszkoli. Jedyne zastosowanie jakie widzę to stacja GSM. Wysoki punkt nad miastem więc gra. No taka prawda.
A miasto jej nie odnowi bo nie ma po co. A nawet jakby było po co to pamietajcie, że alpiniści przemysłowi biorą potworne dniówki a i sprzęt ze względu na brak prądu i dostęność będzie kosztował bardzo dużo ( wynajem lub fakt posiadania )
Dołączył: Sob Maj 02, 2009 22:11 Posty: 64 Skąd: Oliwa
Wysłany: Pon Lis 09, 2009 18:09 Temat postu:
To jest chore
.....w sytuacji gdy miasto ma problemy z wybudowaniem czegokolwiek bierze sie za burzenie (skoro nie budujemy to moze cos wyburzymy?) a koszt takiej rozbiórki ile razy przewyzsza szacowany koszt konserwacji ? 2 ; 3 ; 5 razy ?
czy może przypadkiem znalazl sie ktos (dobry znajomy) kto bez przetargu na rozbiórke dostal to zlecenie od dobrego kolegi z UM czy ZDiZ ?
argument ze komus moze zagrazac - czy to nie jakas paranoja ? czy nie wystarczy tabliczka z napisem "wstęp wzbroniony - wejscie na własna odpowiedzialnosc" bo w Lasach Oliwskich (jakze pieknych) jest duzo wiecej niebezpiecznych miejsc ....moze zasypiemy teren po dawnej żwirowni ? bo przeciez wystarczy ze ktos sie poslizgnie na krawedzi i nieszczescie gotowe
....moze rozbijemy diabelski kamien na drobny pył bo jeszcze podczas wiosennych rostopow osunie sie ziemia i caly głaz zleci na droge węglową i kogos przygniecie
stawy tez koniecznie do zasypania bo jeszcze ktos sie utopi, nie wspominajac o drzewach .....tyle milionow gałęzi zwisa sobie bez niczyjej kontroli a nie daj Boze komus spadnie na głowe ....WYCIAC CALY TRÓJMIEJSKI PARK KRAJOBRAZOWY !
do dziela panowie z urzedu miejskiego i ZDiZ w Gdańsku
Sądzę, że demontaż byłby szybszy i tańszy pod warunkiem, że złom zostaje u wykonawcy. Bo to jest o wiele prostrza robota, po prostu tniesz palnikiem jak leci i złom spada na dół. Nie wiem ile by kosztowało i trwało usuwanie bloków betonowych.
Problem jest ten, że miasto może wydać kase ale zaraz ktoś się spyta: po co to odmalować skoro i tak wstęp jest wzbroniony. Lepiej pozbyć się problemu... niby.
Wiek: 24 Dołączył: Sob Maj 31, 2008 20:14 Posty: 5 Skąd: Gdańsk-Oliwa
Wysłany: Pon Lis 09, 2009 21:52 Temat postu: nie likwidować!!!
pamietam to miejsce jeszcze jak byłam smarkaczem oj sie szlało!!! Coraz mniej takich pamiątek w naszych lasach, ta na szcęście w porównaniu ze skocznia narciarską jest z trwalszego materiału, sznse że posłuzy jeszcze nastepnemu pokoleniu są więc duże. po co więc likwidować coś z czego jak widać po reakcji na apel ma dużo miłosników??? Zostawcie wieże!!!
Jeśli ktoś ma chęć i gotów jest poświęcić odrobinę czasu aby wspomóc inicjatywę, niech wydrukuje trzecią stronę i pozbiera podpisy wśród znajomych. Ze względu na potencjalnie bliski termin rozpoczęcia prac rozbiórkowych, sprawę musimy taktować jako pilną, dlatego ewentualne listy z zebranymi podpisami powinny trafić do mnie (na Politechnikę, budynek Katedry Techniki Cieplnej / Laboratorium Maszynowe - ten z kominem, pokój 15) w poniedziałek, 16.11. Wtorkowy termin złożenia pisma również traktujmy jako sztywny. Nie każda lista musi być pełna, jeśli nie ma takiej możliwości - nawet pojedynczy podpis się liczy.
Byłoby miło, gdyby osoby udzielające się na innych forach skopiowały tam tego posta.
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Portal www.MojeOsiedle.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi
zamieszczanych przez użytkowników serwisu. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo
lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną
lub cywilną.